Gates wróży zmierzch NATO

Email Drukuj

W ramach swojej ostatniej przemowy jako Sekretarza Obrony Stanów Zjednoczonych, Robert Gates wyraził obawy o przyszłość sojuszu. Polityk zakwestionował wiarygodność NATO i stwierdził, że Sojusz stoi przed widmem ,,osłabienia, jeśli nie zanikania’’. Jego zdaniem europejskim członkom Sojuszu brakuje politycznej woli i gotowości do poświęceń finansowych na rzecz organizacji, co może doprowadzić do zmniejszenia amerykańskiego wsparcia. Sekretarz uważa, że jego następcom może mniej zależeć na inwestowaniu w NATO jako, że nie kształtowało ich doświadczenie Zimnej Wojny. Gates nie krył frustracji wynikającej ze zbiurokratyzowania struktur Sojuszu i limitów jakie nałożyły niektóre kraje na swoje wsparcie militarne dla misji w Afganistanie. Według niego NATO nie jest obecnie w stanie wystawić wymaganej ilości oddziałów frontowych.

Obserwatorzy zauważają, ze wypowiedź Gatesa o niewywiązywaniu się Sojuszu ze swoich zobowiązań i obciążaniu większością ciężkiej pracy Stanów Zjednoczonych, była bardzo ostra i bezpośrednia. Polityk stwierdził, że zarówno Afganistan, jak i Libia pokazują słabości i porażki Paktu.

Gates podaje przykład operacji w Libii, jako dowód na słabość europejskiej części NATO – Najsilniejszy sojusz wojskowy w historii dopiero od 11 tygodni prowadzi operację przeciwko słabo uzbrojonemu reżimowi w wyludnionym kraju, pomimo to wielu członkom sojuszu kończy się już amunicja i po raz kolejny zwracają się oni o wsparcie USA, by nadrobiły braki – mówi Gates – By uniknąć utraty wiarygodności całego sojuszu, państwa członkowskie muszą przyjąć nową politykę by zwiększyć swoje zdolności bojowe – dodaje.

Gates uważa, że w amerykańskim kongresie będzie coraz mniej woli i cierpliwości by wspierać finansowo narody, które nie chcą poświęcić niezbędnych zasobów, lub przeprowadzić niezbędne reformy, które pozwoliłyby im stać się poważnymi i odpowiedzialnymi partnerami zdolnymi do obrony własnych granic. Polityk skrytykował stanowczo (nie wskazując palcem konkretnych stolic europejskich) kraje, które pragną zrzucić cały ciężar odpowiedzialności za bezpieczeństwo w Europie na amerykańskiego podatnika, dodatkowo obcinając budżet obronny. Według Gatesa Amerykanie pozostają na Starym Kontynencie nie po to, by w imieniu Europejczyków bronić ich ziem przed inwazją, lecz by rozwijać siły lokalne zdolne ramię w ramię z Amerykanami stanąć do walki z niebezpieczeństwami, czego od dekad brakuje.

Polityk powołuje się na przykład afgański. – Pomimo posiadania 2 milionów żołnierzy, nie licząc sił amerykańskich, NATO nie było w stanie, czasami nawet w desperacji, utrzymać więcej niż 25 do 40 tysięcy ludzi – mówi Gates. Dodaje, że w podanych liczbach zawarł oprócz wojskowych, także specjalistów od transportu, logistyki, wywiadu i kontrwywiadu.

Według Gatesa zmierzch NATO nie jest nieunikniony. Jego zdaniem w interesie państw członkowskich leży odbudowa siły Sojuszu i odwrócenie negatywnych trendów w wojskowości Starego Kontynentu. Polityk wierzy, ze NATO przetrwa pomimo problemów. Zauważa jednak, że to rosnące zniecierpliwienie Amerykanów spowodowało przewartościowanie priorytetów polityki zagranicznej USA i skierowanie jej uwagi na Pacyfik – w kierunku rosnących Chin, które stają się głównym zmartwieniem amerykańskiej polityki.

Link: http://www.washingtontimes.com/news/2011/jun/10/gates-blasts-nato-questions-future-alliance