Chiński lotniskowiec nie jest zagrożeniem sam w sobie

Email Drukuj

Szeroko komentowana w zachodnich mediach nieprzywykłych do twardej retoryki wypowiedź Guo Jianyue - dziennikarza organu prasowego Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej - wzbudziła niepokój opinii publicznej. Guo stwierdził, że wodowany przedwczoraj lotniskowiec może być użyty w razie konfliktu terytorialnego. Teza o tyle oczywista, o ile pojmowanie relacji międzynarodowych na Zachodzie nie odeszło zbytnio w stronę idealizmu. Ośrodek CSIS przygląda się samej maszynie, próbując udzielić odpowiedzi na pytanie, czy Wariag (tak się nazywał lotniskowiec, zanim Chińczycy odkupili go od Ukraińców po rozpadzie ZSRR) prezentuje konkretne zagrożenie dla Zachodu i jakie są dalsze plany Chin z nim związane.

Specjaliści CSIS podkreślają, że Wariag jest konstrukcją starą, korzystającą z mało konkurencyjnej technologii. Szczególnie jeśli chodzi o rozpęd samolotów - chińska maszyna stosuje skocznię rozbiegową (działającą na zasadzie podobnej do skoczni narciarskiej), tymczasem zachodnie lotniskowce korzystają z katapulty - wyrzutni linowej przyspieszającej błyskawicznie kadłub samolotu, co umożliwia mu start z bardzo krótkiego pasa startowego. Dodatkowo, poradziecki lotniskowiec nie korzysta z napędu atomowego, co znacznie zmniejsza jego zasięg, a co za tym idzie zdolności operacyjne. Wariag nie został złomowany tylko dlatego, że kupili go Chińczycy. Sam w sobie nie prezentuje żadnego zagrożenia i nie może być narzędziem projekcji siły. Chiny planują wykorzystać go do szkoleń dla żołnierzy i techników, którzy muszą zapoznać się z nową gałęzią technologiczną.

Jednakże chińska marynarka ma w planach budowę co najmniej dwóch lotniskowców, które byłyby konstrukcjami zbudowanymi w całości w Chinach. CSIS przywołuje wypowiedź szefa Sztabu Generalnego AL-W Chen Bingde'a, który stwierdził, że nie ma oficjalnej decyzji co do ilości maszyn, która zaspokoiłaby potrzeby strategiczne Państwa Środka. Dla porównania, na świecie działa obecnie 21 lotniskowców, z czego 11 należy do Stanów Zjednoczonych (stacjonujący najbliżej Chin to George Washington korzystający z gościnności japońskich portów). Kraje europejskie posiadają łącznie 8 maszyn. Przed Chinami jeszcze długa droga do osiągnięcia poziomu projekcji siły na morzu na skalę zachodnią.

CSIS wskazuje, że Chińczycy pragną rozbudować flotę lotniskowców w celach prestiżowych, ale i do realizacji celów strategicznych na Morzach Chińskich. Sugerowanie przez chińskie media nazwania Wariaga nowym mianem - Shi Lang - na cześć historycznego generała, który podbił Formozę (obecnie Tajwan), świadczy również o nastawieniu chińskiego społeczeństwa w stosunku do nowego narzędzia walki morskiej.

Budowa nowych lotniskowców, następnie zorganizowanie wokół nich lotniskowcowych grup bojowych i wyznaczenie tras patrolowych może doprowadzić do zwiększenia niezależności Chin na morzach terytorialnych wokół Państwa Środka. Chińczycy mogą dążyć do tego celu, by bronić swoich interesów ekonomicznych (według CSIS Chiny są zależne w ponad 70 procentach od handlu, w tym w 80 procentach od handlu za pomocą statków). Lotniskowce mogą być również użyte do realizacji celów ideologicznych stawianych przez Partię Komunistyczną, co może być dużo groźniejsze dla stabilizacji na świecie.

Rzecznik Departamentu Stanu USA Victoria Noland zwróciła się do Chin z prośbą o jasną deklarację, do jakich celów ten kraj planuje użyć planowanych lotniskowców. Noland stwierdza, że rząd Stanów Zjednoczonych przyjmie każdą wypowiedź. Co prawda chińska polityka jawności jest bardziej otwarta w przypadku tego rodzaju uzbrojenia, niż miało to miejsce przy okazji prób z bronią przeciwko satelitom i samolotem szpiegowskim typu stealth, jednakże jest mało prawdopodobne aby Chińczycy przedstawili prawdziwe plany jakie wiążą z lotniskowcami.

Link: http://csis.org/publication/chinas-aircraft-carrier-threat-us-interests