Amerykanie zapewniają Rosjan, że mogą udzielić im pisemnych gwarancji, że przyszła infrastruktura przeciwrakietowa w Europie nie będzie wymierzona w Rosję. Moskwa narzeka, że gwarancje pisemne to nie to samo co gwarancje prawne, których żąda. Szef Biura Informacyjnego NATO w Moskwie Robert Pszczel informuje, że rozmowy są prowadzone, ale brak jest postępów. Główny ekspert Niezależnego Przeglądu Wojskowego Wiktor Litowkin jako działania ,,nieskoordynowane'' z Kremlem wskazuje oflankowanie przez USA Hiszpanii za pomocą czterech niszczycieli z rakietami SM-3 na pokładzie i stworzenie bazy morskiej w tym kraju.
Podobnie jest w przypadku uzgodnień zawartych między USA a Rumunią i Bułgarią o stworzeniu tam baz wojskowych oraz umowa o budowie stacji radarowej będącej częścią tworzonego systemu antyrakietowego w Turcji. Rosjanom nie podobają się także plany osłonięcia Polski i Norwegii mobilnymi systemami neutralizującymi rakiety krótkiego i średniego zasięgu. Podnoszą oni stary argument o niebezpieczeństwie naruszenia równowagi sił w Europie.
Litowkin uważa, że ,,partnerstwo Rosji i NATO zbyt często ogranicza się do słów i obietnic''. W celu przełamania impasu Rosjanie wyszli z kosmiczną dosłownie i w przenośni propozycją stworzenia systemu Strategicznej Obrony Ziemi, to znaczy infrastruktury mającej osłaniać naszą planetę przed wszelkimi zagrożeniami z kosmosu, jak planetoidy czy meteory. Rosja liczy na poruszenie tego tematu podczas szczytu Rosja-NATO w Chicago w maju przyszłego roku. - Póki co nie chcemy aby USA tak bardzo spieszyło się z rozmieszczaniem swoich baz w Europie - dodaje Litowkin.
A zatem Kreml odrzuca każdą inicjatywę dążącą do wzmocnienia obecności USA na kontynencie europejskim. Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z planów budowy stałych elementów tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach należy ocenić jako błąd taktyczny, który nie przyniósł pożądanych efektów. Rosjanie nie złagodzili stanowiska ani o cal i będą oprotestowywać każdy pomysł na rozbudowę tarczy antyrakietowej w Europie, oraz wsparcie wojskowe sojuszników Stanów w NATO za pomocą budowy baz niezależnie od lokalizacji, co dobitnie pokazuje przykład hiszpański.
Pomysł na Strategiczną Obronę Ziemi należy poczytywać jako fajerwerk na użytek wewnętrzny mający udowodnić społeczeństwu rosyjskiemu, że ich kraj jest nadal mocarstwem i ,,jest w grze'' jeśli chodzi o najbardziej
prestiżowe projekty ze sfery bezpieczeństwa. W rzeczywistości do realizacji takiego projektu, Rosja nie jest w stanie zbudować efektywnego poparcia politycznego, zaplecza kapitałowego ani technicznego. Podobnie jest z innym nierealnym projektem, jak kolonizacja Księżyca przez Rosjan, zapowiadana przez tamtejszych naukowców.








